Rektorzy, dziekani, wykładowcy wiodących szkół biznesu i uniwersytetów z 30 krajów, a także przedsiębiorcy i menadżerowie  spotkali się na 27., dorocznej konferencji CEEMAN, żeby dyskutować o roli edukacji biznesowej w warunkach zmieniającego się świata.

Wiedza to dziś główny zasób ekonomiczny. Jak uczyć, żeby pokierować rozwojem młodych ludzi i ułatwić im sukces? Jak w procesie nauczania wdrażać nowe technologie? W jaki sposób kształtować kompetencje, żeby młodzi ludzie dali sobie radę w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu gospodarczym? Żeby byli na tyle kreatywni, by to otoczenie zmieniać?

Jak uczyć w uczelni biznesowej, żeby absolwenta wyposażyć nie tylko w dyplom, ale także  wzmocnić jego komunikatywność, umiejętności interpersonalne i pracy w zespole, odporność na stres, uczciwość, zaangażowanie, sumienność i lojalność?

To tylko niektóre wątki, wokół których toczyła się dyskusja.

Daniel Susskind z Uniwersytetu w Oxfordzie, współautor bestselleru „Przyszłość zawodów. Jak technologia zmieni pracę ekspertów” przekonywał, że wraz z rozwojem technologicznym coraz zdolniejsze maszyny przejmą wiele zadań, które w przeszłości były wyłączną domeną profesjonalistów. – Zmianom ulegną nie tylko zakres pracy poszczególnych specjalistów, lecz także sposoby, w jakich ich wiedza jest przechowywana i udostępniana społeczeństwu – tłumaczył D. Susskind podczas swojego wykładu.

Prof. Krzysztof Jajuga z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu zauważył, że wyzwaniem dla polskich uczelni ekonomicznych jest tradycyjny sposób uczenia. – Uniwersytety często nie nadążają za dynamicznymi zmianami w biznesie i jego otoczeniu – mówił prof. Jajuga.

– Tymczasem za konsumentem wciąż trzeba spieszyć, bo jego oczekiwania bardzo szybko się zmieniają – tłumaczyła Magdalena Brzezińska z Grupy Żywiec S.A., która oceniała sytuację z perspektywy wielkiego biznesu.  – Żeby utrzymać swoją pozycję na rynku, firmy funkcjonują w warunkach ciągłej zmiany i do tego muszą być przygotowani absolwenci.

 W podobnym tonie wypowiadała się Lana Popovic, prezes jednostki biznesowej Coca-Cola CEE.

Marek Ignor, prezes Dolnośląskiego Funduszu Rozwoju, mówił, że biznes i nauka muszą się polubić. – Nauka ma być użyteczna. Bez dobrej współpracy przedsiębiorców z uczelniami nie da się budować nowoczesnej gospodarki. To inwestycja w przyszłość – podkreślał Marek Ignor. – Na szczęście dziś możemy mówić o wielu przykładach udanej współpracy obu środowisk. Uczelnie otwierają się na wiedzę i doświadczenie praktyków. Przedsiębiorcy zapraszani są do współpracy przy opracowywaniu programów studiów. Przyjmują młodych naukowców na staże i praktyki. Tworzą własne działy badawczo-rozwojowe lub realizują wspólne projekty z jednostkami naukowymi.

A jest duże pole do popisu. Polska wypada blado na tle innych krajów europejskich pod względem wykorzystania wiedzy. Zajmuje 25. miejsce na 28 krajów członkowskich UE w rankingu Banku Światowego gospodarek opartych na wiedzy i 24. pozycję w Summary Innovation Index 2015 Komisji Europejskiej, oceniającego poziom i efektywność innowacyjną krajów UE. Źródeł niekorzystnych dla Polski ocen należy się dopatrywać głównie w cechach kapitału ludzkiego Polski.

CEEMAN to Międzynarodowe Stowarzyszenie Rozwoju Zarządzania w Dynamicznych Społecznościach. Koncentruje się na globalnych zmianach i wyzwaniach, ze szczególnym uwzględnieniem zagadnień sztucznej inteligencji i kwestii zrównoważonego rozwoju, aby ułatwić wymianę doświadczeń i pomysłów na temat roli i wpływu edukacji biznesowej. Od 27 lat organizuje międzynarodowe konferencje w różnych częściach świata.  Tegoroczne spotkanie pod nazwą: „Edukacja menedżerska dla zmieniającego się świata”  zostało zorganizowane we Wrocławiu, we współpracy z Uniwersytetem Ekonomicznym we Wrocławiu. Dolnośląski Fundusz Rozwoju był partnerem tego wydarzenia.